Chopok Jasna
Wyprawa na Chopok miała na celu przetestowanie mojego dopiero co wyleczonego kolana i dokładnie taki sam cel przyświecał mojemu drogiemy kompanowi Meehow’owi.
Rozpoczeliśmy wizytą w Szczyrku ponieważ tam dopadało sporo świeżego puchu. Na miejscu szybka ustawka z Gniazdem oraz Brelokiem więc ekipa, jak zawsze, była doskonała. Pogoda nas nie rozpieszczała. Było wietrznie i mgliście ale w Szczyrku zawsze można znaleźć ciekawe miejsca w lesie. Jak chociażby ten plac zabaw gdzie spędziliśmy trochę czasu:

Generalnie Szczyrk okazał się dobrym miejscem na rozgrzewkę przed ciężkimi terenami, które czekały na nas na Jasnej górze.
Z Bielska wystartowaliśmy przed świtem i zabrał się z nami jeszcze jeden zapalony narciarz i mistrz drugiego planu…

Z prognozy pogody wynikało, że jest szansa na okno pogodowe i trochę słońca. Na to bardzo liczyliśmy. Jednak pierwszy dzień na Chopoku okazał się bardzo wietrzny i mglisty. Tak jak w Szczyrku pozostało nam szukanie resztek puchu w lasach. Dzień mocno treningowy.Drugiego dnia do naszej ekipy w składzie Łyżwa,Meehow,Plunko i ja dołączył team “Burona” czyli WuPe, Brelok oraz Ogień. Poranek to znów mocny wiatr i mgła. Z braku alternatyw zabraliśmy się za męczenie malowniczo zaśnieżonego płotu…


W momencie kiedy już kończyliśmy z płotkiem, przyszedł ratunek. Wiatr przepędził chmury i naszym oczom ukazał się taki oto widok…

Ponieważ dwa ostanie wyciągi nie działały czekało nas sporo podchodzenia. Każdy zjazd to mniej więcej 65 minut ciągłego marszu. Droga krzyżowa na Jasnej górze.

Po drodze napotkaliśmy iście księżycowy krajobraz…


Na szczycie czekały już piękne panoramy Tatr.

Oraz inni spacerowicze…

A potem już tylko czysta przyjemność zjazdu… JAH!


Na dole szybki skauting i wybór kolejnych linii.

I znów podchodzenie…

I kolejny zjazd. Tym razem mocno oblodzoną ścianą…

Zdecydowanie udany wyjazd. Sporo dobrego materiału i dużo dobrego jeżdżenia w doborowym towarzystwie… Nic dodać, nic ująć… No może poza tym…

… i tym…

Oby więcej takich wyjazdów… JAH Pow

foto. Marek “Ogień” Michalski oraz Meehow, Brelocki, Wupe i MD



Jah pow!
Rastafari
oby jak najwięcej JAH BLESS
Rastafari
Kurcze, fajne!
Nawet bardzo fajnie!
Fest hanysy
chce znowu!!!!!!!!!!!