Livigno
Kolejny klasyczny wypad do Livigno na obóz freeski organizowany przez Leskiego. Jeśli dobrze pamiętam jest to już moja 6 lub nawet 7 wizyta w Livigno…
W tym roku skład był więcej niż doskonały – Szczepan i ja, a jako nasze osoby towarzyszące (czyt. dziewczyny) Dzidek oraz Żaku. Dużo, a może nawet za dużo pisać by o tym co działo się przez ten szalony tydzień w siedlisku zła. Wesoło to zdecydowanie najlepsze określenie. Na pewno było:
Sporo dobrej jazdy w parku…

…wyjątkowo dużo świeżego śniegu…

…piękne panoramy na pobudkę…

…Prosciutto crudo z widokiem za milion $…

…młode pokolenie…
…
…najlepsza ekipa…

…i oczywiście obozowicze…

Dziękuje wszystkim za atrakcje…



Hoł Hoł hoł
hołli hoł
Hoł Hoooł
HołHołHOŁ