Kaprun

 

 

Ponieważ zimy w Polsce nie ma, temperatura dochodzi do 20 stopni celcjusza , a wszystkie styczniowe imprezy zostały odwołane , po raz kolejny wyruszyliśmy podbić kraine lodowców. Tym razem naszym celem było Kaprun/Zell am See. Do tej pory ten ośrodek nie był znany jako wspierający freeski czy snowb ale to się zmienia. Głównie chyba dlatego że zima jest słaba również w Austrii. Ośrodki znane z dobrych snowparków takie jak Dachstein, Penken, Hintertux, Flachauwinkl borykają się z dużymi brakami śniegu więc tym bardziej ciężko zrobić im dobry park. Wykorzystał to Kitzsteinhorn który chce przyciągnąć jak najwięcej młodzieży i odświeżyć swój lekko skostniały wizerunek. I robi to w naprawdę dobrym stylu. Z tego co wiem park na Kitzsteinhorn to w tym momencie najlepszy park w Austrii. Właściwie nie jeden park , a trzy. Mamy więc do dyspozycji rookie park gdzie znajdziecie trzy malutkie skocznie i mały rainbow rail. W medium parku są dwa łamane boxy, prosty box, mały table top , mały 4m kicker i duży 16m. Niestety duży kicker jest słabiutko wyszejpowany i bardzo płaski można by powiedzieć że boardercross'owy. Na samej górze czyli na lodowcu czeka na nas najlepszy park ( gletscher park) składający się z solidnego quartera, c boxa, step up boxa, piramid boxa, step downa, małego 6m kickera oraz 9 i 12 metrowych kickerów. Brakuje dużej skoczni ale jest chyba zbyt mało śniegu i zbyt płasko na coś większego. A szkoda. W każdym razie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Park idealnie nadaje się do treningu. Do zdjęć już trochę mniej. Tak czy siak udało nam się pstryknąć kilka dobrych zdjęć z Wzzorkiem, Kamelem i Wupe. Ekipę uzupełniła Malenka a w połowie wyjazdu dojechał do nas Zachar. Śmiechów było co nie miara , szczególnie przy piwko, vódko i rumo nodze w PES6. Wyjazd bardzo udany. Przy tak fatalnej zimie Kitzsteinhorn daje radę i to konkretnie. Tylko pogoda zmienna ale to chyba normalne w styczniu na 3000 metrów. Elo elo.

 

 

DemonMalenka  Hiro Cropp Salomon Billabong  Dragon