Przez ostatnie dwa dni jesteśmy w podróży.Wczoraj wieczorem dotarliśmy do Innsbrucka i zostaliśmy wspaniale ugoszczeni u Gumki.Dziś popoludniu wyruszyliśmy w stronę Saas Fee i Zermatt. Z IBK jest to ok 430 km w tym około 300 niezłymi górskimi serpentynami i przełęczami ( 2500 m ).Można było więc przetestować Sedici , tym bardziej że w połowie trasy mieliśmy dwu godzinną przerwę na gokartowy pojedynek.Tor w Chur ( CH ) jest na prawdę całkiem okej , a gokarty są elekrtyczne ale rozpędzają się do ok.65 km/h . Walczyliśmy z Brelokiem na 20 okrążeniach ostro, Brelok po ostrym ataku mnie wyprzedził ale ostatecznie to ja wygrałem czasowy pojedynek 41.8 - 42.1 . Myśle ,że to dzięki różnicy w wadze ;-) . Po wyścigowaniu od razu lepiej pokonywało nam się serpentynki. Do Zermatt dotarilśmy późnym wieczorem tak więc kończę raport i do jutra.
Na Tux'ie zawsze dbają o piękne zapachy.Trochę nawozu z węża nie zaszkodzi!
Sesja na Spa w naszym pięknym hotelu Testerhof!!!
Michał masuje swoje zmęczone ciało
A tu Brelok Grzeje się na dampfbadzie czyli saunie parowej
Poranek u Gumki w IBK.Wstajemy śpiochu!
Inssbruck Fashion Week
Gokartowanie w Chur. Pojedynek Brelok vs Doniu. W tle nasi inżynierowie i technicy.Mój mechanik spisał się lepiej!
Wyprzedzanie na trzeciego od wewnętrznej!Wrrrrummmm!
Zadowolenie po wyścigu!Huraa
W oczekiwaniu na pociąg do Zermatt
Centrum Zermatt za milion dolarów
Kwatera Michała jest większa niż moje mieszkanie w Polsce!
Razem z Michałem bardzo gorąco dziękujemy Sepp'owi za gościne w hotelu Testerhof!