|
|
Dahcstein Pleasure Jam 06
Na Pleasure Jam wpadliśmy prosto z Hintertux'a w piątek wieczorem. Kwatera jak co roku dla bezpieczeństwa naszej wątroby w Ramsau. Reszta polskiej bandy mieszkała w Shladming gdzie jak co roku miała się odbyć wielka impreza w SondenBarze. Sobota przywitała nas słońcem. Na lodówcu już koło 9 dzikie tłumy. Zarówno freestylowców jak i zwykłych ludzi których przyciągnęła dobra aura. Park jeszcze lepszy niż w zeszłym roku. To znaczy bardziej różnorodny. Każdy mógł znaleść coś dla siebie. Była oczywiście duża skocznia ( troszkę jednak mniejsza niż w zeszłym roku ). Za dużą skocznią stał funbox i łamany box. Była też linia dwóch małych skoczni zakończona mniejszym funboxem i wallride w kształcie stożka. Była też bliżej niezidentyfikowana budowla. Ni to korner ni to step up. Wyglądała całkiem okej ale nikt na niej nie jeździł. No i oczywiście było mnóstwo raili i boxów jak co roku zresztą. A na dokładkę jakby komuś było mało był jeszcze cały beginner park po drugiej stronie stoku. Park po prostu prezentował się okazale. Co do samych zawodów to można powiedzieć że odbyły się ale bez większego zainteresowania. Tak jakby obok. Wszyscy byli tak zadowoleni z wielkiego parku że woleli sami katować przeszkody niż oglądać zawody. Nie twierdze że zawody były nudne bo poziom trików a przede wszystkim skuteczność była naprawdę wysoka ale jakoś prawie nikt nie zwracał na to uwagi.Po raz kolejny na Dachstein zawitała cała czołówka europejskich snowbardzistów ( David Benedek, Sani Alibabic, Rudi Kröll , Wolle Nyvelt , Cheryl Maas czy Baśkaa Stevulova) oraz cała banda polaków ( Marek Sąsiadek, Kamel , Gumowy, Kordek , Dianka, Świeżak, bracia Karpielowie, Janek Krzysztof , Kala i Michał Nikliński )Niestety duża skocznia była zamknięta na czas zawodów ( co prawda udało mi się wbić na kilka skoków podczas riders meeting ) a po zawodach przyszedł bardzo mocny wiatr i skakanie w takich warunkach nie było zbyt bezpieczne. Właśnie z powodu silnego wiatru zawody zostały skrócone i nagle wszystko się skończyło. Powiem szczerze że nawet nie wiem kiedy nastąpiło rozdanie nagród i ogłoszenie wyników. Popołudniu przyszła wichóra i wszyscy szybko zwineli się do baru a potem do kwater. Wieczorem , jak co roku impreza w Sondenbarze. Ale w tym roku bez ekscesów. Spokojnie i grzecznie. U nas kierowcą został Kamel i zwinął nas chwile po północy do Ramsau. Z myślą o niedzieli poszliśmy spać. Niestety niedziela przywitała nas prawdziwą burzą śnieżną. Kolejka z powodu wiatru przekraczejącego 100 km/h została zamknięta. Tym samym Pleasure Jam się skończył. Co prawda nasza ekipa chciała zostać na Dachstein do piątku ale prognozy nie były zbyt optymistyczne więc szybkie pakowanie i wróciliśmy do Polski.
Oficicjalne wyniki Pleasure Jam:
Overall impression/male:
1. Nicky Wieveg (SWE)
2. Quentin Robbins (NZ)
3. Rudi Kröll (AUT)
Overall impression/female:
1. Cheryl Maas (NL)
Best Line/male:
Nicky Wieveg (SWE)
Best Trick/male:
Chris Kröll (AUT)
Best Rookie:
Stefan Wimmer (AUT)
Fiat-Best-Trick-Session (A-Frame Box)/male:
René Schnöller (AUT)
Fiat-Best-Trick-Session (A-Frame Box)/female:
Basa Stevulova (SLO






|